Którą matę do jogi kupić?

Jak już pewnie zauważyliście, zapadłam w jogowo-blogowy sen. Nie po drodze mi tu było było z niewyjaśnionych, jak dotąd, przyczyn. Do powrotu jak również do tego właśnie wpisu zainspirowała mnie Amber, która, jak się okazuje, nie tylko ma interesującego bloga kulinarnego Kuchennymi drzwiami , ale również wygina śmiało ciało na macie do jogi.
Amber zapytała mnie o radę, bo nie wiedziała jaką matę do jogi ma nabyć drogą kupna. Odpowiedziałam jej najlepiej jak umiałam, choć pytanie tylko z pozoru wydaje się proste. Ostateczny wybór zależy od wielu czynników, ale przede wszystkim zależy od Waszych upodobań.

Moja ocena jest subiektywna, bo opowiem tylko o matach, których używałam i używam.

Na początku swojej jogowej drogi używałam, jak większość początkujących joginek i joginów, mat znajdujących się w klubie fitness/centrum jogi. Dość szybko jednak uznałam to rozwiązanie za mało higieniczne.

Jak już wiedziałam, że joga to właśnie to, co kocham, to kupiłam swoją własną, prywatną, matę klasik. Mata była relatywnie tania i bardzo się sprawdzała przy używaniu mniej 1-2 razy w tygodniu. Nie była zbyt ciężka i duża. Była dość miękka i gruba. Nie była śliska ani się nie rozciągała. Niestety przy zakupie tej maty trzeba się liczyć z tym, że tak mniej więcej po roku trzeba ją wymienić na nową, chyba, że chce się mieć wszędzie (w uszach, w pępku, we włosach) niebieskie/fioletowe/kolorowe pypcie, które z niej odpadają po dłuższym używaniu.

Niestety przy częstszym i intensywniejszym używaniu mata ta staje się bardzo mało ekonomiczna, właśnie ze względu na odpadające pypcie. Po prostu zbyt często trzeba ją wymieniać na nową. Pewnego dnia przyszedł więc czas na wymianę maty klasik na ashtanga pro. Przy częstym (czytaj: codziennym) i intensywnym używaniu, oraz przy praktykowaniu ashtangi mata sprawdza się idealnie, choć jest dość droga. Jest co prawda strasznie duża, gruba i ciężka, ale jak dla mnie jest rewelacyjna, bo nie odgniatam sobie kości o podłogę, czego nie lubię podczas praktyki.

Są też na rynku maty cieńsze od mat klasik i ashtanga. Ja jednak nigdy nie pałałam do nich pozytywnymi uczuciami, bo dla mnie osobiście są za twarde. Ciągłe podkładanie koca, żeby mnie podłoga nie upijała w wystające kości trochę mi przeszkadza i męczy, więc cienkich mat w ogóle nie biorę pod uwagę przy zakupie. Jak komuś to upijanie nie przeszkadza, to te cienkie maty mają inną zaletę – są cieńsze, wiec lżejsze i można je łatwiej transportować. To ważne, zwłaszcza jeśli transportujesz matę sama a nie za pomocą samochodu.

Chętnie dowiem się jakich mat Wy używacie i dlaczego akurat właśnie tych. Czekam z niecierpliwością na wasze komentarze.

Informacje o joginka

Losy i przemyślenia Joginki w wielkim mieście
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Którą matę do jogi kupić?

  1. Helo, od roku uzywam takiej:

    “Naturalna kombinacja włókien juty i tworzywa PER tworzy przyjazną dla środowiska ekologiczną matę do jogi. Zastosowanie Juty, jako wyjątkowo stabilnego i wytrzymałego włókna, pozwala macie oddychać. Ta EKOLOGICZNA mata jest wolna od metali ciężkich, barwników AZO i formaldehydu, a ponadto posiada właściwości antystatyczne. Mata została przebadana na obecność szkodliwych substancji i spełnia wymogi OKO TEX Standard 100 w klasie I produktów (dla artykułów dziecięcych).” http://jogashop.pl/maty-do-jogi/mata-do-jogi-jute-pro

    Oczywiscie to nie ashtangistka, czyli jest dosc cienka.Bardzo przyjazna w dotyku. No i ladnie pachnie :)

    • joginka pisze:

      Grażynko, wielkie dzięki za ten komentarz. Podoba mi się to, że ta mata jest przyjazna dla środowiska. Bardzo mi się to podoba. Oj nawet nie wiesz jak bardzo. Tym bardziej, że ta moja ashtangowa to obok ekologicznej maty to pewnie nawet nie leżała. Jak kiedyś będę kupować kolejną matę, to się zastanowię, czyby może nie spróbować tej, której Ty używasz. Uściski.

  2. Ja w obronie cienkich mat stwierdzę, że mają swój własny urok. Idealnie można na nich utrzymać równowagę, poczuć dokładny docisk każdej krawędzi stopy w tadasanie – niewykonalne na asthanga pro. Co więcej to najbardziej antypoślizgowe maty na jakich ćwiczyłam i rewelacyjnie nadają się do vinyas. No i nie ścierają się jak klasik. I leniwe stworzenia może nie chcą “ciągle” podkładać koca – ale tak naprawdę rzadko jest taka konieczność.

    • joginka pisze:

      Hmmmmmm, z jednej strony argument o antyposlizgowości cienkich mat do mnie przemawia. Skupiając się jednak na długich czasach w asanach w hatha jodze, ten kocyk jest dla wielu “leniwych” joginów w wystającymi kostkami niezbędny. Poza tym ćwiczenie na cienkich matach to tak jak ćwiczenie na podłodze. Po co więc mata……?? ;-P

  3. Irka pisze:

    Hej! Twój post wydaje mi się bardzo przydatny, od dawna szukam sklepu z dobrymi matami do ashtangi i jakoś nie mogę się zdecydować – wszystkie wydają mi się zbyt delikatne! Mogę prosić o info nt sklepu?

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s